MANGO LASSI – tradycyjny indyjski napój jogurtowy z mango

Stało się, moi mili. Pulityka multi kulti i do naszej wsi dotarła wzięła. A dotarła za sprawo praktykanta, co to do naszego weterynarza przydzielony ze szkół został. Praktykant z Indiów, mówi, pochodzi, na krowach, mówi zna się jak nikt, a jak się okazało i pogotować cu nieco umi. Jak htóregoś raza przechodził obok naszej chałupy…

Dorada pieczona z ziemniakami i pomidorami w hiszpańskim stylu

Słuchajta, ludziska, bo rzecz się stała nieprawdopodobna! Jakem żyję, takich dziwów w życiu żem nie widziała! Otóż, wyłóżta se, Zdzichu z Kulaso, jak zawsze, od lat niemalże pięćdziesięciu, na ryby wzięli poszli. Niby nurmalna sprawa, poszli, baniak bimbru zabrali, połeć słoniny za pazuchy włożyli, wędek, jak zawsze, zapomnieli. I  – zapytacie – co niby takiego…

Salca tomatas me kima, czyli sos pomidorowy z mięsem mielonym

Czego by o Grekach nie mówić, to kuchnia ich pierwszorzędna jest.  Prosta, oparta na kilku podstawowych składnikach, przy garach sterczeć  za długo nie trza jak idiota (wiadomo przeca, że Grecy leniwi), a efekty takie, że paluchi lizać. Takego sosika pomidorowego można se zrobić większo ilość, zapakować, rozumita, we w słoiki, zawekować i trzymać w spiżarce…

Kurczak po turecku

Doszli nas słuchi, że wakancje w Turcji taniej wyjdo, niż na naszejszych poczciwych Mazurach. Prawda to to? Bo my tu, rozumita, cały czas wakancje mamy i może powinniśmy się baczniej przyjrzeć cenom w naszem monopolaku. Bo hto wie, może i rzeczywiście nas, nieświadomych i ufnych, kantujo tu na każdem miodowo – lipowem? Swojo drogo – ile…

Srpska pljeskavica

Hamburgiery na Bałakanach też so, jakżeby inaczej. Ale ichnie, porządne, na ruszcie w przydomowym ogródku pieczone, podawane z cebulo i duuużo ilościo bimberku na winogronach. Sami se take wyprodukować możeta i na grylu pod chałupo przyrządzić. Z bimberkiem na kartochlach tyż bedo dobre. Sprawdzone. Składniki: 70 dag mielonego mięsa wołowego 30 dag mielonego mięsa wieprzowego…

Bałkańska zupa jarzynowa

Się nam kiedyś tak zdarzyło, żeśmy w Chorwancji byli. Znaczy się, do Rzeszowa, do rodziny jechalim, ale zabalowalim letko w naszej furmance i się nad Plitwickimi Jeziorami obudzilim. A suszyło nas tak straszliwie, że tera jest tam już o jedno małe jeziorko mniej. Nu, ale do rzeczy. Jakeśmy już tam byli, to se pozwiedzalim i…

Fakes, czyli grecka zupa z soczewicy

Soczewica to jest podobno podstawa diety takich, co to w kerperacjach pracujo. Nic z tego nie rozumiemy – niby dużo zarabiajo, a fasolę wpierniczajo, jakby piniędzy im na porządny kawałek schabu nie starczało. Nu, ale co tam się będziem problemami miastowych przejmować. Raz na jakiś czas soczewicę zjeść można (byle nie za często, bo jeszcze…

Kurczak tandoori

Tandoor to taki glinianny piec jest, opalany nierzadko krowim łajnem, w którem to Hindusy pieko różniaste dobrości. Wszyćkie z nich noszo wspolno nazwę „tandoori”. U tech Hindusów to wogle takie wynalazki żyjo, co to mięska wcale a wcale jeść nie chcą, kiełkami jakiemiś i innemi zielonemi świństwami się żywio. Że niby jako harmonie uni osiągnąć…

Rumuńskie danie narodowe: Mămăligă cu brânză şi smântână – Mamałyga z serem kozim i śmietaną

Tradycyjne danie kuchni rumuńskiej, któro to mieli my okazję posmakować na tegorocznych wywczasach. Podobno ta mamałyga to takie żarcie dla chłopstwa jest, czyli w sumie nie dziwota, że nam posmakowało. Zapija się toto palinko, czyli takiem bimberkiem ze śliwków, smacznym, ale marniutkim w oktanach. Kielner, co nas nam to serwował, ostrzegał, że ostrożnie, bo to…

Csirkepaprikás – węgierski paprykarz z kurczaka

Dawno nas tutej nie było, albowiem straszliwie żeśmy zajęci ostatnio. No bo a to na wywczasy trza było pojechać , a to żniwa tera, rozumita, trza ogarnąć, a to znowuż tak człowiek skutecznie pragnienie podczas upałów ugasi, że się weźmie i filipińskiej choroby śjakiejś nabawi… Nu, ale do rzeczy. Jakeśmy na te nasze wywczasy jechaly,…

Kotopita – grecki placek mięsny

Tłumaczyli nam, że kotopita to wcale nie z kota, tylko że niby po greckiemu koto to kurczak jest. Nie bardzawo się nam chce w to wierzyć, przeca mówio, że w tej Grecyji kryzyns majo –  to i pewnie biedule koty wpierniczać muszo. Chcielim więc prawdziwie tradycyjnych ich specjałów popróbować i śjakiego kota pochytać, ale nie…

Wątróbka po toskańsku – wątróbkowe fantazje

Dziwnym jakimś trafem do naszej wsi zawitali Włochi. Nieroztropnie, nie znając naszych tradycji i zwyczajów, kroki swe skierowali pod Wiejski Ośrodek Kultury, Rozrywki i Sportu, czyli pod nasz jedyny wiejski sklep. No a tam, jak zawsze, normalnie i zgodnie z odwieczną harmonią w przyrodzie, chłopy zajęte byli degustancją trunków najprzedniejszych. Włochi dalej te swoje uśmiechy…