Zawijasy z kiełkami

Wczoraj do Sołtysowej na łeb się szwagierka ze z miasta zwaliła, ze Stolycy, rozumita, przyjechała. Sołtysowa w popłoch, rozumita, wpadła, nu, bo tu już się na ostatki u nas w chałupie ze starym swym szykowali, okowitkę w butelkach przygotowano mieli, kiełbasę porządno na zakąski nakroili. A wiadomo, miastowa takich dobrości nie jada i nie rozumi…

Tarta z cukinią, porem i fetą

Jako że ostatni mój wynalazek nie do końca Zdzichowi przypasił wziął, to, co by się chłopina do moich kuchennych dobrości nie zraził, żem zmajstrowała inszo jego wersję, co mu kołka z języka robić nie powinna.  Bo i mięsko jest, a jelementy zielone, za któremi Zdzichu nie przepada, bo mówi, że to dla zajęców ( z…